czwartek, 24 września 2015

Nie krytykujcie tak Platformy!

 Nie krytykujcie tak Platformy Obywatelskiej!

Zrozumcie Platformę Obywatelską i wyczujcie PiS! Bardzo wiele osób oburza się na rządzących, krytykuje ich. W większości krytyka ta jest totalnie nie na miejscu, a to dlatego, że ludzie którzy się jej dopuszczają mają jakieś dziwne przeświadczenie, że podejmowanie decyzji leży po stronie „naszego” rządu. Oni najczęściej tworzą tylko wrażenie, że mają wpływ, może jakiś mają tam gdzie nie koliduje to z interesami zwierzchników czy przy najmniej ważnych sprawach. Oni wybrali taki układ i to jest największy zarzut wobec nich, teraz mamy tylko tego konsekwencje. Czy tak działa niepodległe i suwerenne państwo? Widać to jasno przy sprawie z imigrantami. Możemy spierać się na przykład o ich liczbę, o to czy ich przyjmiemy czy też nie. Decyzje już zapadły. Nawet jeżeli przyjedzie ich mniej niż mówiła premier Kopacz nie jest to ważne bo i tak będą musiały zjechać się rodziny tych osób, tutaj trzeba mnożyć a nie dodawać czy odejmować! Kto decyduje w takim razie ilu? Unia Europejska czyli Niemcy, do tego śpiewają te kraje, które widzą na co dzień w swoich miastach jak to się kończy ale i Ci co uważają multikulturalizm w takiej wersji za coś dobrego i pożądanego, wśród nich są przeciwnicy europejskich wartości, całej Cywilizacji europejskiej! Kto wierzy w te frazesy o solidarności? Przypomnijcie sobie solidarność podczas wojny na Ukrainie, kwestie sankcji wobec Rosji. Jak wtedy Berlin komunikował się z Moskwą? Problem mają głównie Niemcy i chcą zamieść go pod dywan, a dokładnie pod nasz i nie tylko nasz. Czy tutaj chodzi tylko o bomby, które spadają z nieba na bezbronną ludność cywilną? Nie. Wtedy każdy skrawek czystego nieba byłby dla nich dobry, ale oni chcą konkretnie do Niemiec! My mamy ich trzymać u siebie i pilnować za drutem kolczastym żeby przypadkiem nie uciekli. W obozach na Malcie siedzą już wiele lat. A tutaj krótki film z tego, nie mojego autorstwa:
                                                                                                                    źródło YouTube.com
Sytuację rządzących można przedstawić na konkretnym przykładzie, który doskonale obrazuje na jakiej zasadzie to wszystko działa. Platforma wykonuje polecenia zwierzchników w postaci UE (Niemiec), Traktat Lizboński został podpisany, za nim głosowali politycy z PO jak i PiS-u i z innych partii (można się dokopać do pełnej listy głosujących), śp. Lech Kaczyński go podpisał. Tutaj się zaczęło, oddaliśmy suwerenność i niepodległość za euro w dotacjach. Ugruntowali swoją władzę nad Nami traktatem i teraz wyrwać już się tak łatwo nie możemy, nasza gospodarka zasilana jest przez pieniądze z budżetu UE, do którego de facto sami wpłacamy, bez tych pieniędzy wiele się posypie, nie jesteśmy konkurencyjni gospodarczo, stanowimy dla Niemiec gospodarkę uzupełniającą, rynek zbytu i tanią siłę roboczą. Młodzi ludzie, którzy mogliby się temu przeciwstawić wyjechali za granicę. Jak tutaj myśleć o podejmowaniu jakichkolwiek suwerennych decyzji przez nasz rząd? Przecież Kopacz nie potrafi nawet samodzielnie chodzić po czerwonym dywanie. Symboliczne ale jakże wymowne:                                                                  


                                                                                                                    źródło YouTube.com
Platforma musi grać na dwa fronty bo w październiku są wybory. Ich głównym problemem jest to jak oszukać Polaków, że Polska umacnia swoją pozycję w UE tym, że przyjmie uchodźców a zarazem przekonać, że państwo stoi na straży bezpieczeństwa i interesu swoich obywateli. Stąd wynikają wszystkie śmieszne i nic nieznaczące rozmowy związane z liczbą uchodźców, o sprawdzaniu przez służby kto to jest itp. Oni nawet nie mają przy sobie dokumentów bo je niszczą! Wielu lewicowców mówi, że robią to dlatego, że chcą zacząć wszystko od nowa. Zostawić stare życie za sobą i rozpocząć nowe. Wierzycie w to? Czy mam przypomnieć Pana (byłego) ministra Bartłomieja Sienkiewicza? Który nagrany w restauracji „Restauracja Sowa & Przyjaciele” mówił, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie. Minister Spraw Wewnętrznych... Ja osobiście czuję się teoretycznie bezpieczny z takiego pokroju ludźmi u steru władzy!

                                         źródło YouTube.com, całość na stronie RMF http://t.co/JC7FdAI621

PiS też gra na dwa fronty! Niedługo mogą rządzić więc swoim panom w UE nie chcą się narazić, studzą niepotrzebne słowa, mają czystą kartę w porównaniu do PO i dlatego jest im łatwiej komentować, Pani Szydło (może przyszła pani premier) jak piskorz ucieka od konkretów i deklaracji. Ona jak całe PiS może mieć taką taktykę, a PO nie - to jest prawdziwa siła opozycji! Im rządzący są bardziej nielubiani tym opozycja rośnie w siłę, dzieje się to jakby z automatu, wahadełko się przechyla, oba wahadła są umocowane na tej samej podstawie (magdalenkowskiej) i różnicy w ich działaniu nie ma! Chyba, że ktoś uważa, że program PiS rozwiąże problemy milionów Polaków. Dalsza ingerencja półgłówków polityków z których większość nie potrafiłaby zarządzać nawet sklepikiem szkolnym a miesza się w mechanizmy funkcjonowania gospodarki. Premier Kopacz zlikwidowała sklepiki szkolne więc już tego "problemu" nie ma. Zasiłki, dotacje, programy socjalne młodzi na swoim, starzy cholera wie gdzie, trzeba zapytać ZUS, NFZ lub sektor usług pogrzebowych. PiS musi mieć pieniądze na to wszystko na co teraz płynie kasa, gdyby podpadł panom z Unii Europejskiej, ograniczają oni kurek z kasą i mamy w Polsce przedterminowe wybory, niezadowolony lud wychodzi na ulice, kraj strajkuje! Ciekawe czy wtedy ten motłoch zda sobie sprawę, że to on jest winny? Ktoś ich przecież wybrał nie? Będzie burdel jeszcze większy, pojawi się mnóstwo domorosłych reformatorów obiecujących cuda, tym razem drugą Arabię Saudyjską albo jeszcze co. Najważniejsze, że teoretycznie jesteśmy bezpieczni, mamy co jeść i mamy ciepłą wodę w kranie! Właściciel niewolnika nie zagłodzi go na śmierć bo mu się to po prostu nie opłaca, będzie go karmił marzeniami o lepszym jutrze. Pozdrawiam myślących.



Wszys­cy jes­teśmy więźniami, ale jed­ni siedzą w ce­lach z ok­na­mi, in­ni w ce­lach bez okien. - Khalil Gibran
                                                                                                                                  

Czy nasze poglądy nie są przypadkiem nie nasze?

Czy nasze poglądy nie są przypadkiem nie nasze?

Czy zastanawialiście się nad tym, że nie zawsze jest przymus mieć zdanie na każdy temat? Nie każdy jest astrofizykiem i nie każdy musi się nim stać, jednak w psychice rodzi się presja, szczególnie na te tematy, które są w mediach eksponowane a ludzie gadają o nich na ulicy. Presja żeby opowiedzieć się po któreś ze stron jest bardzo silna. Najbardziej zarysowane a przez to widoczne strony (nieraz sztucznie wykreowane przez media), często fałszywie jednolite w swojej strukturze i niespójne w swoim przekazie mocno oddziałują aby przyciągnąć do siebie jak najwięcej ludzi, a później w jakiś sposób ich wykorzystać, politycznie, finansowo czy ideologicznie. Tematy w których jest silny ładunek emocjonalny to dobre narzędzie do manipulacji. To powinno skłonić do refleksji i analizy różnych programów telewizyjnych. Zastanówcie się drodzy Czytelnicy jak wyglądają dzienniki informacyjne, jakie i w jaki sposób podawane są tam wiadomości. Bardzo często informacje są też przedstawiane jako ważne. Może mają w tym czasie za zadanie odwracać uwagę od prawdziwych problemów? Zastanówmy się czy są one obiektywnie ważne, czy są dla Nas ważne. Zwróćmy uwagę na to o jakim natężeniu i ładunku emocjonalny są ze sobą przeplatane kolejne informacje.

Jaki temat jest aktualnie najbardziej eksponowany w mediach? Imigranci, uchodźcy czy jak ich tam teraz nazywają. Nazw jest dużo bo trzeba zachować pozory różnorodności przekazu. Problem przecież nie jest zbyt skomplikowany ale o tym kiedy indziej. Nie będę stricte pisał o imigrantach ale na tym przykładzie opiszę mechanizm tworzenia się w świadomości ludzi ich własnego zdania, a tak naprawdę często tylko pozornie jest ono ich.
Zgodzicie się ze mną, że temat imigrantów jest tematem naprawdę ważnym, na jego podstawie można dokonać analizy sytuacji w strukturach Unii ale i nastrojów społecznych w poszczególnych państwach członkowskich, i wiele wiele innych. Temat imigrantów jest ważny nie tylko dla samej Polski ale dla całej Europy. Wiemy że, temat imigrantów nie jest sztucznie wykreowany tylko faktycznie istnieje. Czy w międzyczasie ma przykryć jakiś inny tego nie wiem, szukam i zachęcam do szukania. Już wiemy, że temat jest ważny teraz zadajmy sobie pytanie. Dlaczego konkretnie jest ważny? I tutaj mamy główny problem. Ile osób wykaże się wysiłkiem i poszuka samodzielnie informacji na dany temat? Wybierze i przeanalizuje informacje. Już samo weryfikowanie źródła jest trudne. Co jest łatwiejsze? Przejęcie/przyjęcie poglądu od kogoś i dokonanie autosugestii, że jest to właściwie nasze własne zdanie! Do którego doszliśmy przez analizę tego konkretnego przekazu i nie zauważyliśmy niczego co by nam nie pasowało. W sumie sami mogliśmy dojść do takiej konstatacji, wystarczyłoby tylko trochę dobrej woli z naszej strony, więc można bez przeszkód założyć, że jest to nasze własne zdanie. Taka postawa jest dominująca w społeczeństwie. W dzisiejszych czasach komentowania i „lajkowania” wszystkiego wszędzie, pokazuje, że każdy chce mieć zdanie na każdy temat. Gdy nie ma jest uznawany za outsidera, człowieka ograniczonego, nienadążającego za współczesnym światem. Wstyd w towarzystwie powiedzieć: „nie mam zdania”, „nie wiem co o tym myśleć” , może zostać to odebrane jako strach przed zajęciem stanowiska wobec problemu jakim jest na przykład sprawa imigrantów. A gdy ma się zdanie przeciwne, to wtedy dopiero może być ciekawie. Nie każdy ma predyspozycje, czas, nie każdy wie jak, więc nie jest niczym złym przyjmowanie punktu widzenia kogoś innego, zawsze jednak powinniśmy przy tym myśleć, mieć otwarty umysł, zawsze zakładać, że możemy się mylić, że on się może mylić, też nie wszystkie informacje do nas docierają. W Polsce obiektywnego i rzetelnego dziennikarstwa szukać ze świecą.
źródło YouTube.com

"Źródło" informacji to najczęściej ciąg ludzi, działa to trochę na zasadzie głuchego telefonu. Warto sprawdzić czym musi się cechować dziennikarz, żeby go uznać za profesjonalistę, jakie są wartości, które składają się na ten bardzo odpowiedzialny zawód. Moim zdaniem nie każdy, kto skończył studia dziennikarskie jest dziennikarzem, za wszystkim muszą iść wartości moralne i logika. Wspomniałem krótko o dziennikarzach bo przede wszystkim to oni stanowią pas transmisyjny informacji, które ostatecznie do nas docierają.

Obok przykład "rzetelności" dziennikarskiej. Zachęcam do samodzielnego zgłębienia tej sprawy. Proszę zwrócić uwagę na pozory bezstronności, przeprosili również Komorowskiego. Teraz nikt im nie może zarzuci, że ich działania miały cel polityczny. Rozmiękczyli sprawę sprowadzając ją do pomyłki a przeprosiny mają to tylko ugruntować i ostatecznie zamknąć temat. A kto przeprosi polskie dziennikarstwo? Nie byłoby całej sprawy i późniejszych przeprosin gdyby to nie był oszust, tylko naprawdę córka Andrzeja Dudy! Ciekawe czy wtedy też przeprosiliby Komorowskiego?

Na końcu chciałbym poruszyć kwestię osób publicznych, jakby nie patrzeć u nich tą presję posiadania zdania na każdy temat widać najbardziej. Wielu z nich kreuje się na autorytety. Uważają się za predysponowanych aby obdzielać się swoimi mądrościami z innymi. Wielu z nich płynie z nurtem poprawności politycznej. Może chcą w taki sposób złożyć komuś hołd, potwierdzić swoją przynależność do konkretnej grupy ideologicznej lub innej, a może stawiają swoje filary pod przyszłe zlecenia na których będą mogli zarobić. A może wszystko naraz? Tego nie wiem.

Szanowny Pan Maciej Orłoś dla przykładu osoby wypowiadającej się w sprawach bieżących:
 
https://www.facebook.com/Maciej-Or%C5%82o%C5%9B-236004756451811/timeline/

 Zwróćcie uwagę na następujące zdanie z Facebooka Szanownego Pana Macieja Orłosia:  
Na szczęście polubień jest trzy razy więcej niż hejtu, więc "oświadczenia" nie odwołam.
Zastanówcie się teraz przez chwilę co to zdanie mówi o autorze.
Pozdrawiam wszystkich i do usłyszenia!

 Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. - Oscar Wilde